Dla tych, którzy śledzą
mojego drugiego bloga będzie to pewnie nic nowego, ale postanowiłam conieco napisać też tutaj.
Wakacje mijają pracowicie. Robię dużo rzeczy dla
Fabryki Mebli B.M., o czym napiszę pewnie trochę później. W wolnych chwilach siadam jednak przy kartkach i rysuję ilustracje. Kiedyś, zanim poszłam na grafikę, robiłam takich rzeczy miliony (no, może troszkę przesadzam). Jednak przez różne zawiłości i sytuacje życiowe odstawiłam ilustrację na bok. Niedawno, któregoś wieczoru wyciągnęłam z szafy swoje stare teczki z rysunkami i pomysłami, przejrzałam wszystko i postanowiłam wrócić do tego, co kiedyś tak bardzo kochałam. W ruch poszły cienkopisy, akwarele, mazaki, korektory. Przy
dobrej muzyce,
towarzystwie kota i hektolitrach zielonej herbaty powstawały obrazki. Dużo obrazków. A oto i niektóre z nich:
Kierowca - mały gift dla kolegi, który kocha karciane sztuczki i był kierowcą na weselu mojego brata. Można ja też znaleźć na
Behance.
A to z kolei prezent dla Groszka - portret z kotami, który dostał
gigantyczną liczbę lajków na bangzylach.
Cóż, przy takiej ilości pozytywnego odzewu nie pozostaje mi chyba nic innego jak kontynuowanie rysowania :).
Pozdrawiam serdecznie!